środa, 11 kwietnia 2018

Stoliczki - ludwiczki, czyli wszystko pod ręką:)

Uwielbiam  stoliczki ludwiczki, zwłaszcza te w kompletach. Nie zagracają wnętrza, można je wstawić jeden pod drugi a subtelnie wygięte nóżki dodają im lekkości i uroku.
Parę takich już malowałam na różne kolory. Jedne były w dobrym stanie inne w gorszym. Każde wymagały indywidualnego podejścia.
Tym razem na warsztat trafiły dwojaki. Wymagały demontażu nóg i ponownego ich , porządnego mocowania. Poza tym stary lakier wymagał zeszlifowania, bo chciałam na blatach pozostawić naturalne drewno.

Dębowe blaty zawoskowałam a nogi pomalowałam czarną, matową farbą Byta-yta.
Boki blatów oraz zdobienia na nogach przetarłam nierówno złotym woskiem. Wygląda to bardzo efektownie ale trudno dobrze sfotografować ten efekt.





Znacie kogoś, kto by je przygarnął? Są na sprzedaż.

1 komentarz :

Bardzo dziękuje za wizytę u mnie i komentarz :)