poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Ogrodowe szaleństwo czas zacząć, dużo pracy i ogrodowe zakupy.

Nareszcie cieplej. Krzewy i drzewa otulają się zieloną mgiełką młodych listków. Liliowce i irysy rosną w oczach. Ogród czeka na troskliwe ręce, bo w ubiegłym roku sezon od wiosny do jesieni stracony z powodu mojej  choroby i operacji. Kiedy tylko robi się cieplej do donic wysadzam bratki, dodaje zawsze jakąś inną kwitnącą wiosenną roślinkę, żonkila, prymulkę. Nie zastanawiam się nad kompozycjami kolorystycznymi, ważne by kwitło i było kolorowo, Dopiero po 15 maja będę kupować jednoroczne rozsady kwiatów na cały sezon. Na razie cieszę się, że zielone z ziemi wyrasta. Większość delikatnych niskich kwiatów musi być w wysokich donicach ze względu na psy, które niczego nie oszczędzą.
Jednym słowem Roboty rozpoczęte

Stokrotki i żonkile wędrowały w chłodne dni do domu teraz zadomowiły sie na dobre na ganku.

 Pszczółki i bąki uwijają się już  przy kwitnących roślinkach. To zadziwiające jak parę dni słońca i ciepła zmienia otoczenie, wszystko ożywa, rośnie, zielenieje.


Wczoraj spacerując po ogrodzie oceniałam straty. Trawnik do ratowania. Rabaty do czyszczenia i zasilenia nawozem. Skalny ogródek do całkowitej renowacji,  bo jest tak zachwaszczony ze raczej pomoże tylko wykopanie  wszystkich roślin i zrobienie go od nowa. Ogrom pracy mnie czeka. Mąż będzie zajęty budową altany i renowacją drewnianego ogrodzenia i myciem piaskowca na podjeździe. Zaopatrzyłam się więc w stosowne nawozy oraz narzędzia. Po kilku latach pracy w ogrodzie wiem juz na co zwracać uwagę, muszą być lekkie i ergonomiczne i nie zawsze najdroższych marek, bo równie praktyczne i estetyczne można znaleźć wśród polskich producentów.

Ponownie czyściłam trawnik z mchu i wygrabiałam. Za dwa tygodnie będzie widać ile czeka nas pracy przy jego naprawie. Na razie podjęliśmy decyzję że niezbędny jest elektryczny wertykulator i areator w jednym,  bo stawy odmawiają nam posłuszeństwa przy grabieniu takiej ilości metrów.
Jak co sezon oprócz niezbędnych rzeczy do ogrodu kupuje sobie coś na poprawę nastroju, coś do ozdoby ogrodu, żeby choć małą rzecz zrobić od razu bez nakładu pracy.I tak przywieźliśmy trzy małe ozdobne kamulce. Zawsze miałam słabość do ładnych kamieni, zbierała je będąc w podróżach, na plaży. Czasem widząc na jakimś polu duży kamień prosiłam męża  żeby go zabrać. Z powodu tego bzika tyle w naszym ogrodzie żwirowych placyków i piaskowca . Te kamienie to gnejs, piękny wielokolorowy, z lekko mieniąca się kwarcowa strukturą. Kamienie są nieduże, leżą sobie na żwirowym placyku i cieszą oko. A ja już myślę o kilku naprawdę dużych egzemplarzach. Czyż nie są piękne!

A ja cieszę się jeszcze jedną rzeczą do ogrodu:))), Od wczoraj biegam sobie po ogrodzie w swoim nowym stroju. Odkąd pamiętam, zakładałam do ogrodu jakieś stare ciuchy, zazwyczaj sportowe, bo zależy mi na wygodzie. Ale zawsze szukam  np. sekatora który zostawiłam na innej rabatce albo telefonu, który  mi wypadł z płytkiej kieszeni w ziemię. Myślałam o uszyciu sobie jakiegoś fartucha ogrodowego z kieszeniami ale trzeba go zakładać na inne ubranie. Spędzam tyle czasu pracując w ogrodzie, że chciała bym wreszcie i tam dobrze wyglądać. W ubiegłym roku zainwestowałam w kobiece narzędzia i niewielka torbę na rękawiczki, sekator i inne ręczne narzędzia. W kieszonkach mieści się i sznurek i kilka torebek z nasionami... niewielka ale przydatna - choć marzy mi się już większa:) lub kosz wiklinowy z wszytym wkładem i kieszonkami.

W tym roku zaczynam sezon w ogrodowym  spódniczko-fartuszku. Był na mojej liście ogrodowych zakupów,  jak tylko zobaczyłam te kobiece stroje u Agnieszki w sklepie AGO HOME i na targach ogrodniczych w ubiegłym roku. Ciuszki i akcesoria są marki Garden Girl. Na liście został jeszcze kapelusz, ciepła kamizelka, ogrodniczki i torba ogrodowa. Od czegoś trzeba zacząć. TADAM!
Nie chciałam występować jako modelka więc zrobiłam takie zdjęcia a zdjęcie całości zapożyczyłam ze sklepu  AGNIESZKI, AGO GARDEN, gdzie można kupić te cuda.
Spódniczko - fartuszek praktyczny, bo uszyty w formie portfelowej spódnicy, którą w chłodniejsze dni można założyć na spodnie  jak fartuch a w ciepłe nosić jako spódnicę. Ale największą zaletą jest szereg kieszonek, zaczepów ułatwiających noszenie przy sobie telefonu, sekatora, łopatki. Wszystko przymocowane jak należy. Co jeszcze? to co mnie ujęło jak pierwszy raz zobaczyłam stroje do prac ogrodowych Garden Girl - różane, kobiece wzory i kolory. Pomyślałam sobie, że choć nie mogę sobie pozwolić na zakup całego zestawu, to przecież mogę sobie go kompletować po kawałku. Dlaczego pracując w ogrodzie mam chodzić w starym dresie...
Następny w kolejce na liście jest kapelusz i torba.

Może was to zainspiruje do porzucenia starych dresów. A może do uszycia sobie ogrodowego fartuszka:)





13 komentarzy :

  1. Piękne są te rzeczy Garden Girl, to prawda. Kapelusik przeuroczy! Ale i tak nie przebije urody Twoich kwiatów. Buziaki, kochani! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam, że mi się choć trochę uda zabłysnąć:)))

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy post. Już widać, że u Ciebie będzie pięknie :) Z uwagą będę śledzić kolejne wpisy bo w tym sezonie, jak tylko ustaną prace instalatorskie trwające jeszcze wokół naszego domu, zaczynam moją przygodę z ogrodem - po raz pierwszy w życiu, jako totalny laik. Wszelkie wskazówki zawarte w postach będą więc na wagę złota :) Pozdrawiam i życzę zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiosna w Twoim ogródku już na całego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. cześć Ewo tu Milonki mam takie kamienie w wersji mini i nazywają się kamienna kora wyglądają ślicznie i zmieniają kolor gdy są mokre .Też zbieram kamienie 2 lata temu przywiozłam w kabinie i bagażniku naszego wiekowego auta kamienie z nad morza.Mój W mówił że nie dojedziemy ale udało się, kompozycje kwiatowe śliczne podziwiam ten duży kocioł jest wspaniały w takim moja mama gotowała pościel zaginą gdzieś przy licznych przeprowadzkach życzę siły do prac porządkowych i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj. Jestem u Ciebie pierwszy raz i przyznam, że bardzo mi się wszystko podoba. Kwiatki śliczne. W wolnej chwili zapraszam do siebie http://nostalgicznyzakatek.blogspot.com/ pozdrawiam cieplutko Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  6. Nabrałam wielkiej ochoty na mój ogródek:) Piekne zdjęcia!
    Gratuluję ci kobieto z pasją! Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się Ewo, że czujesz się już na tyle dobrze, że spokojnie możesz zająć się ukochanym ogrodem, który z roku na rok pięknieje. Zawsze z dużą przyjemnością oglądam zdjęcia Twoich ogrodowych zakątków tym bardziej, że i ja mam duży sentyment do kamyków. :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogrodowe aranżacje, kwiaty super, ja też stawiam na świetne narzędzia, bez nich było by o wiele ciężej i dłużej , co do fartucha mam inne zdanie - uszyłam i niestety nie sprawdził się , kieszenie z łopatkami są nie wygodne podczas pracy , osobiście stawiam na wygodę i dres , dżinsy z tuniką nadal są nie zastąpione pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach jak miło z tym ogrodem się wpasowałaś w tak słoneczny dzień jak dziś, przypomniałaś, że trzeba wziąć się do roboty! :) A fartuszek cudo! Bardzo mnie zainspirował! Pozdrawiam cieplutko Dora

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam te wiosenne przygotowania. Kompletowanie narzędzi, planowanie nowych rabatek i kupowanie sadzonek. A wraz z tym coraz cieplejsze dni. Po prostu to najlepsze co może człowieka na wiosnę spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ewa, bardzo mi sie podoabja te ogrodkowe akcesoria:) Ale zadalabym szyku w takich ubrankach.
    O tym aeratorze tez myslimy..Grabienie i dziabanie widlami-mnie wykancza..
    Cudne kwiecie:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za wizytę u mnie i komentarz :)