wtorek, 13 września 2016

O planach, sukcesach, nagrodach i marzeniach….

Czasem łapię się na podsumowaniach bo jestem z tych co lubią planować a z doświadczenia wszyscy wiemy, że z planami różnie bywa ..  Ze mną  jest tak, że planuję za dużo na swoje możliwości czasowe a potem i tak muszę wybierać priorytety.  A jak Wy sobie z tym radzicie?  
Pierwsze półrocze minęło mi w oka mgnieniu, dopiero co córka namawiała mnie na wspólny projekt PrzeTWÓRNIA, potem były długie miesiące organizowania, biurokracji, realizacji, wzloty i upadki, huśtawka nastrojów, stres, strach. Wszyscy żyliśmy i żyjemy na najwyższych obrotach. 
Sklep w Warszawie jak wiecie i uruchomiliśmy też cykliczne warsztaty.
Teraz nadszedł czas na spokojniejsze i mam nadzieję, systematyczne działanie, będę mogła w końcu zająć się tym co najbardziej lubię: odnawianiem mebli i robieniem dekoracji i dalszym wyposażaniem  sklepu.

 Byłam tak pochłonięta sprawami organizacyjnymi, remontem lokalu,  że zupełnie zapomniałam Wam napisać o innych pozytywnych zdarzeniach. W naszym ogrodzie mieliśmy dwa razy oficjalnych gości: sesję zdjęciową do Świata Kobiety  i Jury konkursu  w Naszej Gminie na najładniejszy ogród przydomowy.  Warunkiem było by ogród był tworzony i zaprojektowany  własnoręcznie przez właścicieli, liczył się pomysł, estetyka, zagospodarowanie ogródka. Nasz ogród zdobył  II miejsce w  konkursie. 
Było nam bardzo miło, bo rzeczywiście od prawie 8 lat własnymi rękami tworzymy z ugoru  nasz własny wymarzony ogród. Nie jest wymuskany ale wymyślony i wykonany przez nas. Co się najbardziej podobało? Pomysły na zagospodarowanie różnych przedmiotów np. starego roweru na kwietnik, nasz stół ogrodowy, żwirowe placyki itp.


Artykuł w Świecie Kobiety trochę mnie rozczarował, bo ja myślałam, że z 400 zdjęć zrobionych przez fotografa w ogrodzie znajdzie się parę w artykule. Założyłam, że jak artykuł jest o ogrodzie to on będzie „głównym bohaterem”  ale  redakcja miała swoją wizję i ostatecznie w artykule pojawiło się tylko jedno zdjęcie „pańci w kapeluszu”  i na fotelu. Wierzcie mi – rzadko siedzę upozowana w moim ogródku – zazwyczaj biegam, ubrudzona ziemią, w ogrodowym fartuchu z rękawicami za paskiem…  Opisana historia naszej ucieczki na wieś jest prawdziwa choć ubrana w słodkie słówka. Rzeczywistość  przenosin, budowy domu i tworzenia ogrodu była pełna ciężkiej pracy, często stresu i braku funduszy. Ale rzeczywiście to jest nasze miejsce na ziemi….
A teraz smutno mi, że od kilku miesięcy wszystko w moim ogrodzie leży odłogiem, bo musiałam wybrać inne priorytety… altana, taras, poprawianie rabat - wszystko czeka do jesieni. Jako ogrodnik samouk popełniłam masę błędów, rośliny wyrosły a były posadzone za gęsto. Teraz sporo wymaga reorganizacji, przesadzenia, przycięcia i uporządkowania.  Wiem, że dam radę tylko muszę wydłużyć dobę.
 A na zdjęciach łapię kwitnące roślinki....




i wrześniowe truskawki!!!
Czy ostatnie półrocze przeżyte w pośpiechu i szaleńczym tempie był sukcesem czy porażką? Ostatecznie większość planów się powiodła, ale ja mam jak zwykle niedosyt -  nie sukcesów ale zwykłej codzienności, niedosyt czasu na rozmowy z rodziną, na wieczory na tarasie, na spokojne wspólne obiady, pogaduchy, spotkania z przyjaciółmi. Teraz marzę o urlopie, który w tym roku mamy dopiero w listopadzie ale za to nad ciepłym morzem, na Cyprze. Pierwsze takie wakacje za granicą bo zawsze było  coś ważniejszego. Teraz w końcu się doczekałam i będą!  wymarzone!

13 komentarzy :

  1. Mimo Twojego narzekania ogród prezentuje się bardzo efektownie, a że inne priorytety zwyciężyły? Czasami samo życie decyduje, a u Ciebie to na pewno w podsumowaniu możesz zapisać po stronie sukcesu.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję. Bardzo się cieszę z Twoich sukcesów...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewa, to jak widać czas zdobywania nowych doświadczeń i uczenia się nowych rzeczy. A że nie zawsze wszystko idzie gładko? No cóż, tego co łatwo zdobyte nikt nie docenia. Masz piękny ogród i nawet jeśli teraz jest troszkę puszczony samopas, to z pewnością w niczym nie przypomina chwastownika sprzed lat.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się też podoba ogród. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ech,życie...
    Myślę,że taka własna działalność wymaga wiele wyrzeczeń i większego poświęcenia i zaangażowania a wiadomo-coś na tym może ucierpieć ;(
    Mam nadzieję,że jednak teraz będziesz mogła troszkę odsapnąć i skupić się na tym,co na prawdę kochasz :)
    Buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ewuś, gratuluję! Jestem wielbicielką i Twojego ogrodu i Twojego uśmiechu, więc uśmiechaj się ZAWSZE!

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz piękny ogród,a że czasem zarasta to też ma swój urok:)))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękne, mówisz że samouk - to ja też chcę miec taki piękny ogród!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny ogród, gratuluję artykułu. Nie mogę oderwać oczu od pieska ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję w imieniu Frajdy, to nasza 10 letnia Goldenka

      Usuń
  10. Ewciu... gratuluję wytrwałości...
    nadal jestem zaganiana ale ogród odpukać jako tako ogarnięty
    pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za wizytę u mnie i komentarz :)