piątek, 22 maja 2015

Bratnie dusze :))))



Często mówimy o kimś, że jest naszą „bratnią duszą”, że rozumiemy się doskonale, że mamy podobne gusta, pasje. Często rozumiemy się w pół słowa.  Na początku mojej blogowej drogi byłam zaskoczona niezwykłą  więzią pomiędzy blogerkami. Nie przypuszczałam , że blogowe znajomości przekształcą się w te realne! Teraz wiem, że to możliwe nawet z osobami oddalonymi o setki kilometrów.  Spotkania w „realu” są niesamowite, bo okazuje się, że znamy się jak „łyse konie”, rozmowom nie ma końca, zawsze jest zbyt mało czasu, zawsze pozostaje niedosyt spotkania bo przecież tyle jeszcze do obgadania, do opowiedzenia… Wiecie o czym mówię, prawda?
To dziś Wam opowiem o kolejnym niezwykłym spotkaniu w Krakowie. W czasie pobytu w Busku Zdroju wybrałam się do Krakowa specjalnie na spotkanie z Beatą. Zostałam zaproszona do ich domu na obiad i na wycieczkę do Pieskowej Skały.   Umówiłyśmy się z Beatą na dworcu PKS, wymieniłyśmy informacjami o „znakach szczególnych” aby jakoś się rozpoznać.  Już w czasie podróży ich samochodem okazało się, że mamy masę tematów. Beata z mężem tak jak my,  zrealizowali marzenie o domku za miastem.  A jak zobaczyłam dom i ogród to zrozumiałam o czym pisała mi wcześniej w mailach Beata.  Podobieństwo domku z gankiem,  pasji ogrodniczej, własnoręcznego budowania, ozdabiania wszystko nas  łączy… Dom stoi w niezwykłym miejscu, na wzniesieniu a w maju dom tonie w zieleni  łąk,  które go otaczają. W czasie mojej wizyty na tych łąkach kwitło  morze  żółtych mleczy. A to wszystko zaledwie parę kilometrów od Ojcowskiego Parku Narodowego. Beata nie pisze bloga ale czytała moje wpisy i tak się poznałyśmy poprzez maile.  Dzięki niej poznałam jeszcze jedną osobę ( wraz z jej  "drugą połówką”  Justa pisze bloga Moje nicnierobienie i rzeczywiście nic nie robi : właśnie rozpoczęli  realizację marzenia czyli budowę domu!  Byłam tak pochłonięta rozmową, oglądaniem i głaskaniem dwóch piesków,  że praktycznie nie zrobiłam zdjęć. Pogoda była rozkapryszona, że słońce przeplatało się z deszczem, wichurą  i gradem. Cyknęłam ledwie parę zdjęć w Pieskowej Skale, burzę przeczekaliśmy pod Maczugą Herkulesa a Zamek w Pieskowej Skale był w remoncie.
Ale to wszystko nam nie przeszkadzało bo najbardziej zależało mi na spotkaniu. Dziękuję Wam Beatko i Waldku za gościnę i dużo wrażeń.
A oto parę migawek z ogrodu i domu moich gospodarzy.
Wspaniała skalna rabata


Dom "przed i po". Na ogrodzeniu nazwa domu wyrzeźbiona w drewnie "Majorówka"



A takie maja widoki z okien, przestrzeń na kilka kilometrów i te zachody słońca!
 Kto, jak nie ja wie ile czasu i ciężkiej pracy potrzeba by z pustego placu budowy zrobić ogród marzeń a dom wypełnić bliskimi sercu przedmiotami i rodzinnymi pamiątkami oraz zdjęciami. Beata i Waldek rok po roku spełniali jak my swoje marzenia. A wciąż mają nowe pomysły i plany do realizacji.
Parę zdjęć z wycieczki do Pieskowej Skały.










Pozdrowienia dla wszystkich realizujących swoje małe i duże marzenia
Ewa

13 komentarzy :

  1. Jak pięknie to napisałaś... tak, coś jest w tych pokrewnych duszach :))) Pozdrawiam :D Cudownie spędzony czas :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrez sie odnalzec. Piekne dom i ogrod:)
    Pozdrawiam Ewuniu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wcale nie tak łatwo znaleźć tę pokrewną duszę, dlatego jak się odnajdzie, to jest taki mały cud. Fajne takie spotkanie i świetna wycieczka :)
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie wizyty sa niezwykle inspirujące!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zawsze udaje nam się spotkać bratnią dusze, to bardzo trudne. Więc wielkim szczęściem jest , gdy się uda :))
    Cudne spotkanie za Wami :)
    Prześliczny dom i ogród :)
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam i tylko się uśmiecham! Widzę, że odpoczęłaś i cieszę się razem z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja coś wiem o bratnich duszach:)))dzięki deccoria .pl a teraz blogowi poznałam całe mnóstwo takich właśnie osób równie fajnie zakręconych na działanie jak ja:)))gdyby nie moja pasja to pewnie siedziała bym przed telewizorem i "żyła"serialami jak cała rzesza moich sąsiadek,a ja ciągle w biegu,ciągle coś robię,a jedyny serial jaki oglądam to "Wspaniałe stulecie":)życzę Ci więcej takich znajomości ,bo naprawdę warto poznawać ciekawe osoby:))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ewciu <3
    Jest mi niezmiernie miło.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniałe spotkanie,pięknie to opisałaś,śliczne zdjęcia.
    Piękny ogród i dom.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super sa takie spotkania a ogrod maja wow

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za wizytę u mnie i komentarz :)