środa, 3 października 2012

Dwa blogi - dwa światy



Niebawem miną dwa lata mojego blogowania bo pierwszy post napisałam 21 listopada 2010 roku. Dla mnie ostatnie dwa lata obfitowały w taką mnogość wydarzeń, zmian ale także  bardzo ciężkich chwil, że można by napisać książkę.
Rozpoczynając przygodę z blogiem, założyłam że będzie bardziej o rękodziele, urządzaniu nowego domu  i ogrodu a mniej o mnie. Nie chciałam obnażać swojej prywatności.   Ale zdarzały się też przemyślenia, życiowe dylematy, trochę osobistych postów. I chyba tak pozostanie nadal. Staram się zachować równowagę w tym co piszę aby nie obciążać moich gości negatywnymi emocjami ale chciała bym aby blog nie był tylko przeglądem prac i moich zainteresowań. Dlatego pewnie w przyszłości będzie więcej  o sprawach które są mi bliskie, o opuszczaniu gniazda przez dorastające dzieci, o upływie czasu, życiowych wyborach. O tym jak życie nas zmienia i kształtuje, jak z wiekiem zmienia się codzienność, obowiązki. O tym co wesołe i co smutne….., bo takie jest życie. W blogu Przytulny Dom  będzie więcej mnie , takiej jaka jestem tu i teraz. Będą też nowe prace, nowe pomysły i niekończąca się opowieść o zmieniającym się domu i ogrodzie. 
Ale 1 października powstał mój drugi blog Dzieciolandia i tam będzie inny  świat, kolorowy, wesoły wypływający z potrzeby realizacji pasji i pomysłów dla naszych maluchów.
Tam będę dawną Ewą, optymistką patrzącą na świat oczami dziecka,  poszukującą pomysłów jak ukształtować otoczenie malucha aby go stymulować do rozwoju. Jak od najmłodszych lat kształtować poczucie koloru, estetyki poprzez urządzenie  miejsca dla dziecka służącego  do zabawy, nauki i snu.
Bo takie miejsce powinno być przytulne, bezpieczne i estetyczne. A ja chcę Wam pokazać zarówno pomysły zaczerpnięte z sieci jak i moje pomysły na odmianę pokoju dziecka be zrujnowania kieszeniJ. Bo rozwój dziecka i zmiany jego potrzeb wymuszają na nas zmiany w jego pokoju . Inne dla niemowlaka, dla  inne przedszkolaka a inne dla ucznia… co nie znaczy że trzeba wymieniać całe wyposażenie pokoju. Można coś pomalować, przerobić, dokupić tylko potrzebny mebel. Wszystko jest kwestią pomysłu i wyobraźni.

Więc zapraszam Was do Dzieciolandii 

Oraz wkrótce na urodzinowe 
Candy - niespodziankę

poniedziałek, 1 października 2012

Jesiennie w ogrodzie....

Złota polska jesień nas rozpieszcza i oby jak najdłużej! Wczoraj spędziłam urocze popołudnie w sklepie Agnieszki z bloga Domowe Klimaty - AGO HOME .  Po raz drugi spotkałyśmy się na Babskim Targu Pasjonatek, gdzie wszystkie twórcze osoby mogły zaprezentować swoje prace. A w międzyczasie nawiązałyśmy nowe znajomości, wymieniłyśmy się doświadczeniami i poplotkowałyśmy przy kawie. Bardzo miło spędzone popołudnie.Wkrótce napiszę więcej na ten temat w kolejnym poście.


Dziś nie będzie nowych prac, bo muszę skompletować zdjęcia. Powstało wiele nowych przedmiotów, więc w kolejnych postach będę je pokazywać pogrupowane tematycznie, ponieważ coraz więcej tworzę dla milusińskich.
Mogę Was natomiast zaprosić do zaglądania na mojego nowego bloga. Dzieciolandia
Mam nadzieję, że będzie kolorowo i ciekawie.

A ponieważ jesień w pełni, podzielę się z Wami kolorami w moim ogrodzie, zrobiłam parę zdjęć w sobotę. Oby ta słoneczna jesienna aura trwała jak najdłużej, bo sporo jeszcze prac ogrodowych zostało. Nie posadziłam jeszcze nowych cebulek (z poprzednich sporo wygniło)  i byliny czekają na dzielenie.Liście powoli zapełniają trawniki..... oj trzeba będzie grabić!
W ubiegły weekend zabrakło mi czasu na jesienny wianek na drzwi ale niebawem się za niego biorę,  bo wokół wszędzie pełno kolorowych liści i owoców.










poniedziałek, 24 września 2012

Nie lubię jesieni..?

Jesień. No właśnie... lubię czy nie lubię?
W jesieni lubię kolory, ogniste, ciepłe..., lubię przebarwiający się winobluszcz na moim ogrodzeniu, kwitnące marcinki, astry, wrzosy, ostatnie wieczory na tarasie kiedy mogę posiedzieć pod kocem na huśtawce. To lubię w jesieni. I jeszcze szeleszczące pod stopami kolorowe liście. Lubię taką jesień jak na zdjęciach z Green Canoe.
Niestety nie zrobiłam jeszcze jesiennych fotek w moim ogrodzie więc obrazek z zeszłej jesieni

Nie lubię chłodnych jesiennych dni, wietrznych i deszczowych,  i perspektywy krótkiego dnia, powrotów  z pracy w ciemności.
Ale jest na to sposób: kominek, bujany fotel, herbatka z sokiem malinowym, gorąca czekolada  albo kieliszek naleweczki. Zabrzmiało trochę jak bym była staruszką grzejącą kości przy kominku :) No cóż lubię ciepełko i już!

A po ogrzaniu można siąść przy maszynie albo zabrać się do decoupagu.
Albo jedno i drugie. Uszyłam rękaw do przechowywania torebek foliowych, który ozdobiłam serduszkiem zdobionym decoupage. To kolejna rzecz do kompletu z fiołkami. Zaczęłam od gwiazdkowego prezentu dla bratowej czyli pudełka na herbatę. A potem po kolei powstawały kolejne przedmioty do kuchni: pojemniki, chustecznik, przemalowałam solniczkę i pieprzniczkę, w międzyczasie dekoracja wielkanocna, stojak na ręczniki papierowe a teraz rękaw na torebki. Zestaw stale się powiększa bo planujemy jeszcze lambrekin z dekoracją fiołkową.







Pozdrawiam jesiennie...

Ewa

czwartek, 13 września 2012

„Przeterminowany” prezent



Przygotowałam butelkę na oliwę , specjalnie na prezent dla mojej Przyjaciółki. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że prezent jest mocno przeterminowany.  Otrzymała go z kilkumiesięcznym opóźnieniem, mam nadzieję że warto było czekać. Niebawem zrobię jeszcze chustecznik do kompletu.


pozdrawiam
Ewa


poniedziałek, 10 września 2012

...lawenda...znów



Witajcie
I znowu lawenda w trochę większym wydaniu. Wzór zamówiony aby pasował do pudełka, które wykonałam kilka miesięcy temu. Tak czasami bywa że zaczynam od jednego przedmiotu i rozrasta się do całego zestawu z tym samym motywem.
Tym razem było trudno, bo motyw ładnie komponował się na pudełku z kwadratowym wiekiem a na chusteczniku trudno go było umieścić, żeby nie stracił swojej urody. Dodatkowo miał pasować do pudełka układem kolorów. Niestety motyw musiałam częściowo wyciąć i obawiałam się że będzie wyglądał jak przyklejona bez „składu i ładu”  naklejka.
Ostatecznie postanowiłam ręcznie domalować część gałązek lawendy i  tła aby połaczyć jakoś oba pęczki lawendy.

Jakoś poszło. Co myślicie, może być :)

czwartek, 6 września 2012

Relaks nad polskim morzem


Od lipca chciałam spędzić choć 1 dzień spacerując po plaży, pustej plaży...
W sezonie to raczej nie możliwe, wiec jak nadarzyła się okazja wyjazdu na weekend byłam wniebowzięta.
Odpocząć choć 3 dni, naładować akumulatorki!
Padło na Jastarnię bo z obu stron morze a poza tym dawno tam nie byłyśmy.... 15 lat.
A że wyjazd był typowo babski, dwie mamy z dwoma 19-letnimi córkami, to zwiedzałyśmy "stare kąty"
Np. knajpkę na Helu  w której podają pyszne, świeże ryby. Jadłyśmy je tam poprzednio jak nasze córki maiły po 4 latka :) Ryby tak samo dobre, wciąż ta sama właścicielka, tylko wszyscy starsi he,he
 Cypel Helski, ja i zachód słońca
 
...me dziecko łapiące wrześniową opaleniznę, oczywiście w słuchawkach i oczywiście nie słyszy co do niej mówię, hi, hi
 ...i jak tu nie kochać polskiego morza, cisza, szum fal i JA

Miałam swoją pustą plażę i bajeczną pogodę jak na pierwszy wrześniowy weekend, były spacery, opalanie i zabawa w piasku, choć wydawało by się że nasze córki już z tego wyrosły :)




pozdrowienia dla wszystkich gości
Ewa


wtorek, 4 września 2012

Znowu dziecięce tematy mnie wciągnęły

Lubię kolorowe detale w dziecięcych pokojach, bo za pomocą kilku drobiazgów można odmienić pokój, nie rujnując kieszeni.
Na przykład proporczyki, niby nic a wprowadzają wesołe kolory do pokoju, wystarczy że inne dodatki będą w podobnej tonacji kolorystycznej. Jakaś poduszka, obrazek, wieszaczek...
Ja przygotowałam propozycję dla małego marynarza: duża zawieszka - łódka z materiałowym żaglem, wieszaczek, kotwica i girlanda z proporczyków. Powstanie jeszcze poduszka do kompletu.

Rzadko teraz siadam do maszyny, bo moja po poważnej awarii nadal nie trafiła do serwisu i szyję na pożyczonej kilkudziesiecioletniej, która też bardzo szwankuje. Jakieś drobne detale szyję ale na jednej aplikacji potrafi mi zerwać 5 razy nitkę więc strasznie się wkurzam.
Duże projekty muszą zaczekać. Kończę właśnie w bólach "sukienki" na krzesła z dość grubej tkaniny, co chwila nawlekając nitkę, zaczynam od nowa. Obiecałam te "sukienki" parę miesięcy temu pewnej przemiłej  osóbce więc muszę dotrzymać słowa. :)
Poniżej jeszcze jeden drobiazg, woreczek na szkolne kapcie lub strój sportowy dla słodkiej dziewuszki.
Podobno właścicielce się  spodobał więc tym bardziej mi miło.