Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowanie mebli ogrodowych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowanie mebli ogrodowych. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 sierpnia 2021

Jak i czym odnawiam meble ogrodowe?

Jestem uzależniona od odnawiania mebli i meble ogrodowe nie są tu wyjątkiem :) I chociaż wszyscy marzymy o meblach zewnętrznych , które są "bezobsługowe", znoszą i słońce o deszcz i wyglądaj ekstra po paru latach- to takich mebli nie ma. Tylko meble odpowiednio konserwowane i przechowywane będą nam służyć długie lata. I o tym właśnie jest ten post - pochwała mebli z naturalnych materiałów, bo te odpowiednio traktowane będą długo ładne. I maja same zalety, są eko to znaczy biodegradowalne  i w zasadzie nie są droższe niż np. popularne meble z techno-rattanu.

 Zachłysnęliśmy się niestety "niezniszczalnością" mebli technorattanowych i ich prostą formą ale grupy ogrodnicze są pełne wołania o rady co zrobić ze sparciałym popękanym plastikowym oplotem na rdzewiejącym stelażu typu "jak to uratować?" 

Nie da się ich uratować, bo nie dają rady- narażone na pełne słońce parcieją i płowieją a stelaże rdzewieją od wilgoci. Wielkogabarytowe meble za kilka tysięcy po 2 sezonach lądują na śmietniku i nie są biodegradowalne!

Dla tego właśnie wybieram używane meble z drewna, wikliny czy rattanu. Huśtawka ze zdjęcia ma ponad 12 lat. Najpierw była tylko zabezpieczona olejem w naturalnym kolorze, potem po chyba 5 latach została pierwszy raz pomalowana farbą na bazie oleju lnianego Farba Allback, kolor Szałwia Od tej pory była odświeżana jedną warstwą farby 1 raz. W tym roku jak pogoda pozwoli odświeżę kolejny raz górną belkę i elementy siedziska, bo one najbardziej są narażone na warunki atmosferyczne.
W ubiegłym roku w końcu znalazłam czas na pomalowanie nowych - starych krzeseł upolowanych na targu staroci. Pomalowałam je również farbą z olejem lnianym, tym razem Paint Eco,  kolor Porost , bo olej lniany w niej zawarty nawilża sploty, lekko je skleja i dobrze zabezpiecza przed wilgocią. Pewnie będę musiała odświeżyć w przyszłym roku siedziska. To godzinka pracy ale meble konserwowane systematycznie będą dłuuuuugo nam służyć :) A w tym roku dokupiłam sobie na olx stół, był brązowy, miał plamy na blacie i wymagał trochę troski. Blat oszlifował mój M, potem blat został zaolejowany a podstawa pomalowania farbą Paint Eco. Całość Stół i krzesła kupione jako używane plus farba i olej kosztowały mnie jakieś 550 zł. To chyba niewiele. 






Ten fotel odnawiałam na prośbę znajomej. Kolor czekoladowy, farba kryjąca Allback - na bazie oleju lnianego. Myślę,  że się udało. Wystarczy Go odpowiednio przechowywać w zimie i konserwować. Ja swoje meble malowane farbami z olejem lnianym, konserwuję co ok. 3 lata- wystarczy wtedy uzupełnić jedna warstwę  tej samej farby, po wcześniejszym umyciu mebla. Zawsze kupuję więcej farby, aby mieć na konserwację. Zaletą tych farb jest to- że się nie starzeją. Należy porządnie zamknąć opakowanie, bez dostępu powietrza.




To typowy fotel rattanowy z meblowej sieciówki. Kupiliśmy go ponad 13 lat temu na balkon, kiedy jeszcze  mieszkaliśmy w bloku. Potem kilka lat stały u nas na tarasie w domu, zostały tylko zaolejowane, ale wilgoć i słońce na zmianę zrobiły swoje - fotele wyglądały fatalnie ale rattan był względnie cały. Po pomalowaniu farbą Allback z olejem lnianym, kolor Szałwia  - posłużyły nam jeszcze kolejne 5 lat. Popękały w ubiegłym roku.




Te białe meble służyły nam po odnowieniu jeszcze przez 5 lat, do ubiegłego roku.

A teraz podstawy przygotowania do malowania  mebla z drewna, rattanu lub wikliny. 

- w zależności od stanu starych powłok farby czy lakieru, ja najpierw myję myjką ciśnieniową o niezbyt silnym strumieniu. Resztki łuszczącej sie farby odpadną. Te resztki farby, które zostaną- po wyschnięciu mebla- czyszczę ostrą stroną zmywaczka gąbkowego (takiego do mycia naczyń) lub niezbyt twardą szczotką- odradzam przy wiklinie i rattanie szczotki druciane- mogą uszkodzić sploty.

- ponownie spłukujemy lub odkurzamy meble z pyłu.

- ja maluje rattan i wiklinę pędzlem- ponieważ farby z olejem lnianym są bardzo gęste i raczej malowanie nimi przypomina bardziej smarowanie. Pozwala to też na kontrowanie grubości nakładanej farby - pierwsza powinna być jak najcieńsza. Dlaczego??  Bo nałożona za grubo może długo się lepić! To jest specyficzny rodzaj farby a olej lniany potrzebuje czasu by się wchłonąć i wyschnąć. Długi czas schnięcia to dla niektórych wada, dla mnie to nie ma znaczenia a zaletą jest to,  że farba jest w 100% naturalna, olej doskonale zabezpiecza meble no i ma moje ulubione kolory:)  

Jeśli chcecie użyć farb akrylowych - wodnych dedykowanych do malowania mebli ogrodowych to oczywiście też możecie. Przygotowanie mebli jest takie samo.
 Jednak trwałość tych farb wypróbowałam na jednym komplecie z wikliny i po dwóch sezonach zaczęła się łuszczyć a meble pomalowane na biało wyglądały fatalnie. Faktem jest, że u mnie wszystkie meble stały cały sezon na zewnątrz bez zadaszenia. Dopiero na jesieni były chowane. Więc pewnie to moja subiektywna ocena.
Mam nadzieję, że Was zmotywowałam do własnych prób odnawiania mebli i doceniania tego, co naturalne.

To pędzle w dłoń!

piątek, 12 czerwca 2020

Jak dobrze, że mam ogród...


Nikt się nie spodziewał, tego co nadeszło i zmieniło nasze życie, spojrzenie na wiele codziennych spraw.
Każdy musi sobie z tym radzić po swojemu, ja uciekam w ogród i tworzenie.
Prawie codziennie mam kontakt z bliskimi- dzięki Bogu, mamy Internet i aplikacje dzięki którym mogliśmy nawet zjeść śniadanie wielkanocne razem,  chociaż córka w Londynie A syn z synową w Gdyni.
Teraz powoli układamy sobie codzienność.
Ja częściowo pracuję zdalnie ale muszę od czasu do czasu jeździć pociągiem do biura, co jest dla mnie źródłem sporego stresu.
Ale w domu czuję się bezpiecznie, to mój azyl.
Cieszymy się codziennością, własnoręcznie upieczony chlebem, sałatą z własnego warzywnika, wspólną  pracą w ogrodzie.



Dużo się dzieje twórczo, choć nie było nowych wpisów.
Teraz nadrabiam zaległości na blogu, by pokazać co było powodem.
W ogrodzie nastał remont....
W ubiegłym roku mąż zrobił posadzkę na tarasie.
Teraz od nowa zagospodarowuję teren wokół. Trwa malowanie kratek pod róże prace, budowanie kamiennych donic na kwiaty wokół tarasu.
Jesteśmy w trakcie dużego projektu, bo budujemy moją  letnią pracownię A to wymusiło rozebranie i przeniesienie altany w inne miejsce.
Altana niestety nie przetrwała w całości ale wykorzystaliśmy ponownie stare elementy. Mój mąż umie obchodzić  się z drewnem więc konstrukcja powstała od nowa,  na kamiennym patio z przodu domu.
Miesiąc pracy popołudniami, czekania na pogodę, skręcenia, malowania i jest.
Jeszcze czekamy na zamówiony  dach ze specjalnej tkaniny.


A tu kolejne etapy budowy:





Rośliny odwdzięczają się za troskę. To rabata zadarniająca powstała w miejscu trawnika, który nie chciał rosnąć. Teraz jest zielony gąszcz z paproci, barwnika, bluszczu, funkii i orlików.


Letni ganek wygląda teraz tak. Jest idealny na wczesną kawę w sobotni poranek.




A o reszcie małych projektów meblowych i letnim tarasie oraz mini warzywniku będą następne posty. Oraz o odnawianiu drewnianych i ceramicznych donic.

Miłego dnia 
Ewa

środa, 24 lipca 2019

Stara - nowa wiklina.

Kto lubi meble z wikliny lub rattanu? - ręka w górę!
Można z nich wyczarować zarówno klimat rustykalny jak i scandi, boho. Wszystko zależy od stylizacji i dodatków a także kolorów. Pasują do ogrodu, na taras i do domu.
Teraz można je mieć w wielu kolorach, wystarczy je pomalować. Białe lub szaro-beżowe przecierane pasują do stylu shabby,  naturalny rattan czy wiklina doda uroku sielskim stylizacjom albo znajda się świetnie w stylu Boho lub Scandi. Meble wiklinowe pomalowane na ciemne kolory wyglądają bardzo elegancko.
Trafił mi sie do odnowienia taki zestaw, z solidnej wikliny. Dacie wiarę, że ma ponad 20 lat?
Po odpowiednim przygotowaniu i dobraniu odpowiedniej farby nastąpiło żmudne malowanie skąplikowanych splotów. Smakowity kolor czekolady:)
Sami oceńcie, czy było warto.