wtorek, 12 października 2021

Bedę spamować projektami bombek :)

Z kręgosłupem trochę lepiej więc  nie mogłam się powstrzymać od chwili relaksu w pracowni.

Powstało parę zawieszek i bombek oraz pudełko prezentowe z medalionem. Przymrozki za oknem przypominają, że czas do Świąt szybko zleci. Miłego tygodnia dla wszystkich:)

























poniedziałek, 27 września 2021

Bomb(k)owy sezon czas zacząć

 Oficjalnie zaczynam sezon, chociaż w pracowni bombki powstają cały rok. Najłatwiej  o wenę od stycznia do marca, kiedy jeszcze zima za oknem ale zdarza się, tworzę bombki w środku lata.

Tak było też i w tym roku... Ale raczej nie ma sensu pokazywać Wam zdjęć świątecznych dekoracji, kiedy za oknem 30°C.

Ale dziś zaczynam i będę Was spamować wynikiem moich pomysłów na bombki:)








I może trochę w tradycyjnych kolorach i dziecięcych wzorach. Taki powrót do dzieciństwa :)



I w skrócie proces twórczy, czyli jak powstaje bombka. 




Piszcie w komentarzach czy chcecie więcej takiego spamu :))))

Pozdrawiam Was serdecznie 

Ewa

wtorek, 21 września 2021

Schylek lata w Przytulnym

 Schyłek lata w Przytulnym wyhamował moje zapędy na różne prace ogrodowe i domowe plany remontowe.  Mój M musi sobie chwilowo radzić sam. Kręgosłup dawał mi się we znaki od kilku miesięcy a doraźne leczenie nie dawało rady... I stało się. Zanosi się na dłuższe leczenie, bo praca w stałej pozycji przy komputerze uniemożliwia całkowite wyleczenie.  Utknęłam więc w domu, w bezczynności...

Ale zawsze mogę Wam wrzucić parę zdjęć z telefonu, wczesno jesiennych kadrów.















A następnym razem będą już zdjęcia bombek, które Tworzę od stycznia. Teraz chwilowo pozbawiona możliwości ich tworzenia, mogę  pokazać to co powstało od początku roku. Bo jak tu w środku lata publikować zdjęcia  świątecznych dekoracji?! 😀


Jedna bombka na zachętę, byście odwiedzili Przytulny  następnym razem.

         Miłego dnia


   



piątek, 27 sierpnia 2021

Jak i czym odnawiam meble ogrodowe?

Jestem uzależniona od odnawiania mebli i meble ogrodowe nie są tu wyjątkiem :) I chociaż wszyscy marzymy o meblach zewnętrznych , które są "bezobsługowe", znoszą i słońce o deszcz i wyglądaj ekstra po paru latach- to takich mebli nie ma. Tylko meble odpowiednio konserwowane i przechowywane będą nam służyć długie lata. I o tym właśnie jest ten post - pochwała mebli z naturalnych materiałów, bo te odpowiednio traktowane będą długo ładne. I maja same zalety, są eko to znaczy biodegradowalne  i w zasadzie nie są droższe niż np. popularne meble z techno-rattanu.

 Zachłysnęliśmy się niestety "niezniszczalnością" mebli technorattanowych i ich prostą formą ale grupy ogrodnicze są pełne wołania o rady co zrobić ze sparciałym popękanym plastikowym oplotem na rdzewiejącym stelażu typu "jak to uratować?" 

Nie da się ich uratować, bo nie dają rady- narażone na pełne słońce parcieją i płowieją a stelaże rdzewieją od wilgoci. Wielkogabarytowe meble za kilka tysięcy po 2 sezonach lądują na śmietniku i nie są biodegradowalne!

Dla tego właśnie wybieram używane meble z drewna, wikliny czy rattanu. Huśtawka ze zdjęcia ma ponad 12 lat. Najpierw była tylko zabezpieczona olejem w naturalnym kolorze, potem po chyba 5 latach została pierwszy raz pomalowana farbą na bazie oleju lnianego Farba Allback, kolor Szałwia Od tej pory była odświeżana jedną warstwą farby 1 raz. W tym roku jak pogoda pozwoli odświeżę kolejny raz górną belkę i elementy siedziska, bo one najbardziej są narażone na warunki atmosferyczne.
W ubiegłym roku w końcu znalazłam czas na pomalowanie nowych - starych krzeseł upolowanych na targu staroci. Pomalowałam je również farbą z olejem lnianym, tym razem Paint Eco,  kolor Porost , bo olej lniany w niej zawarty nawilża sploty, lekko je skleja i dobrze zabezpiecza przed wilgocią. Pewnie będę musiała odświeżyć w przyszłym roku siedziska. To godzinka pracy ale meble konserwowane systematycznie będą dłuuuuugo nam służyć :) A w tym roku dokupiłam sobie na olx stół, był brązowy, miał plamy na blacie i wymagał trochę troski. Blat oszlifował mój M, potem blat został zaolejowany a podstawa pomalowania farbą Paint Eco. Całość Stół i krzesła kupione jako używane plus farba i olej kosztowały mnie jakieś 550 zł. To chyba niewiele. 






Ten fotel odnawiałam na prośbę znajomej. Kolor czekoladowy, farba kryjąca Allback - na bazie oleju lnianego. Myślę,  że się udało. Wystarczy Go odpowiednio przechowywać w zimie i konserwować. Ja swoje meble malowane farbami z olejem lnianym, konserwuję co ok. 3 lata- wystarczy wtedy uzupełnić jedna warstwę  tej samej farby, po wcześniejszym umyciu mebla. Zawsze kupuję więcej farby, aby mieć na konserwację. Zaletą tych farb jest to- że się nie starzeją. Należy porządnie zamknąć opakowanie, bez dostępu powietrza.




To typowy fotel rattanowy z meblowej sieciówki. Kupiliśmy go ponad 13 lat temu na balkon, kiedy jeszcze  mieszkaliśmy w bloku. Potem kilka lat stały u nas na tarasie w domu, zostały tylko zaolejowane, ale wilgoć i słońce na zmianę zrobiły swoje - fotele wyglądały fatalnie ale rattan był względnie cały. Po pomalowaniu farbą Allback z olejem lnianym, kolor Szałwia  - posłużyły nam jeszcze kolejne 5 lat. Popękały w ubiegłym roku.




Te białe meble służyły nam po odnowieniu jeszcze przez 5 lat, do ubiegłego roku.

A teraz podstawy przygotowania do malowania  mebla z drewna, rattanu lub wikliny. 

- w zależności od stanu starych powłok farby czy lakieru, ja najpierw myję myjką ciśnieniową o niezbyt silnym strumieniu. Resztki łuszczącej sie farby odpadną. Te resztki farby, które zostaną- po wyschnięciu mebla- czyszczę ostrą stroną zmywaczka gąbkowego (takiego do mycia naczyń) lub niezbyt twardą szczotką- odradzam przy wiklinie i rattanie szczotki druciane- mogą uszkodzić sploty.

- ponownie spłukujemy lub odkurzamy meble z pyłu.

- ja maluje rattan i wiklinę pędzlem- ponieważ farby z olejem lnianym są bardzo gęste i raczej malowanie nimi przypomina bardziej smarowanie. Pozwala to też na kontrowanie grubości nakładanej farby - pierwsza powinna być jak najcieńsza. Dlaczego??  Bo nałożona za grubo może długo się lepić! To jest specyficzny rodzaj farby a olej lniany potrzebuje czasu by się wchłonąć i wyschnąć. Długi czas schnięcia to dla niektórych wada, dla mnie to nie ma znaczenia a zaletą jest to,  że farba jest w 100% naturalna, olej doskonale zabezpiecza meble no i ma moje ulubione kolory:)  

Jeśli chcecie użyć farb akrylowych - wodnych dedykowanych do malowania mebli ogrodowych to oczywiście też możecie. Przygotowanie mebli jest takie samo.
 Jednak trwałość tych farb wypróbowałam na jednym komplecie z wikliny i po dwóch sezonach zaczęła się łuszczyć a meble pomalowane na biało wyglądały fatalnie. Faktem jest, że u mnie wszystkie meble stały cały sezon na zewnątrz bez zadaszenia. Dopiero na jesieni były chowane. Więc pewnie to moja subiektywna ocena.
Mam nadzieję, że Was zmotywowałam do własnych prób odnawiania mebli i doceniania tego, co naturalne.

To pędzle w dłoń!