poniedziałek, 15 kwietnia 2019

czwartek, 28 marca 2019

jak tam Wasza wiosna? U mnie tworzy się botaniczne krzesło

U mnie wiosna to stan ducha. Kocham tę porę roku, kiedy wszystko budzi się do życia! Po szarości nastaje zieleń, ziemia inaczej pachnie a ptaki czynią tumult w lasku naprzeciw naszego domu.
Słoneczne sobotnie poranki są najfajniejsze. Siadam wtedy na schodach ganku z kubkiem kawy z moimi psami po obu stronach. W tym roku u mojego boku będzie już tylko mój niedźwiedziowaty Chaos :( Frajda już biega za Tęczowym Mostem... młoda, zdrowa i szczęśliwa.
Wiosna wita nas pierwszymi kwiatkami


Pierwsze oznaki wiosny widziałam już 1 lutego w Londynie, ale o tej wyprawie napiszę następny post. Dziś pokaże Wam efekt tej inspirującej wizyty. Odwiedziliśmy ogród botaniczny Chelsea Physic Garden, który ma wspaniała kolekcje paproci z wielu zakątków Świata
 ....i powstaje takie oto botaniczne krzesło

Następnym razem opowiem o kolejnej wizycie w Londynie. Interesujące, nietypowe miejsca i smaczki Londynu. 
                                                       Pozdrawiam Was wiosennie
Ewa

piątek, 22 marca 2019

Jak to jest stracić przyjaciela?

To niby 14 lat, to tylko część mojego życia Ale całe życie naszej Frajdy.
Przeminęło i skończyło się tak szybko. Rozstanie bardzo boli.
To nie my Ją wybraliśmy Ale Ona nas!
Właściwie to Ona wybrała naszą córkę Agnieszkę, ona jedna wyskoczyła jej na kolana z całej trójki szczeniaczków.

 Tu była jeszcze taka młodziutka

Stała się pełnoprawnym członkiem naszej rodziny. Zawsze przy nas, oby chociaż leżąc dotykać naszej nogi, ręki,  kolana. Cy na kanapie, czy w łóżku czy na podłodze. Zawsze czujna, nastawiona na odbiór emocji swojego człowieka, wyczuwająca nastrój i chorobę. Była naszą radością! Nasza Goldenka, posiadająca wszelkie cechy tej rasy:  uczuciowość, łakomstwo, miłość do wszystkich żywych istot: czy to kot czy pies czy szczurek. Kochała kałuże i błotko:)
Była i będzie w naszych sercach i  wspomnieniach, bo wczoraj odeszła. Nasza staruszeczka była bardzo chora.
Kto teraz będzie nam  przeszukiwał siatki z zakupami po naszym wejściu do domu? Kto będzie nas "leczył" lizaniem w chorobie?
Kto będzie żebrał o chlebek w kuchni? I zjadał nawet mandarynki? Tęsknimy za Tobą nasza Kluseczko!
 Mamy pocieszyciela, naszego dużego "czarnego  misia",  to on ukoi nasz ból po stracie Frajdy. Chociaż w tej chwili  On też jest w żałobie, odmawia jedzenia, jest smutny i zagubiony. Szuka Frajdy..

Odchodzenie  naszych zwierzaków jest trudne ale uczy nas radzenia sobie z żałobą, bo przecież każdego z nas kiedyś ona będzie dotyczyć.

czwartek, 14 marca 2019

Malowanie mebli - oszczędność i ekologia w jednym


Dziś pokażę Wam przykład przemiany solidnych,  choć starych mebli z lat 80-tych, które były wyposażeniem Salonu ekskluzywnych piór wiecznych i artykułów piśmienniczych. Salon zmieniał lokal a projektantka wnętrz założyła wykorzystanie części wyposażenia sklepu w nowej aranżacji. Nam przypadło w udziale ich malowanie i tapicerowanie foteli.
Projekt zakładał kolorystykę w szarości i czerni. Witryny ekspozycyjne z szufladami zostały pomalowane na kolor szary bazalt, tak samo jak ramy krzeseł i stołu. Krzesła obiliśmy czarnym welurem tapicerskim.

Meble wymagały demontażu, przygotowania powierzchni, położenia podkładu. Dopiero po zabezpieczeniu powierzchni primerem mogliśmy malować. Użyliśmy farby akrylowej Flugger, kolor szary bazalt.

Tak prezentują się w nowej lokalizacji






wtorek, 5 marca 2019

Zanim buchnie wiosenna zieleń! Post ciut przydługi.


Wiosna idzie i to jest fantastyczne! Uwielbiam tę porę roku. I choć początkowo odczuwam osłabienie i brak energii, to pierwsze ciepłe promienie słońca motywują mnie do działania! Dość gnuśnienia! czas do ogrodu! Czas kupowania nawozów, narzędzi ogrodniczych, planowania co poprawić, co odnowić zanim zakwitnie i buchnie zielenią.
W domu wiosna zawsze szybciej nastaje i zawsze najpierw prymulki ustawiam gdzie się da. To były ulubione kwiaty mojego Taty.




Potem czekam obserwuję, kiedy zielone zaczyna wychodzić z ziemi. W naszym rejonie zawsze później ale już są.



 Kiedy na dworze szaro, jeszcze rozpalamy w kominku i jest pora na relaks. Nasze zwierzaki też się wylegują:)





 A w Pracowni powstają już  pierwsze wiosenne i wielkanocne ozdoby/ Wianki można u mnie zamówić.


Zegnam Was, ale na krótko i przesyłam masę wiosennej energii
Ewa

niedziela, 24 lutego 2019

Czekacie na wiosenne metamorfozy?

Za oknem znów śnieg ale to już na pewno przedwiośnie. Lubię ten czas oczekiwania na wiosnę, od razu wraca wena, kłębią się pomysły. Znikam wtedy w pracowni i maluję....
Co nowego? sporo się nazbierało zaległości,  powstało parę przedmiotów, których Wam nie pokazałam.
Skończyłam szafkę z czasów PRLu i dwa lustra. Oczywiście przy udziale męża, bo teraz dzielimy się pracą przy meblach. Przejął cięższe prace, przygotowanie mebli, cięcie i piłowanie to jego działka. Moja część jest przyjemniejsza ha, ha..
A to stara szafeczka, którą postanowiłam całkowicie zmienić. Oryginał nie nadawał się do ratowania.
Stanęło na turkusie i granacie. Dotąd rzadko malowałam meble na ostre kolory, ale to sie zmieni bo chcę eksperymentować z kolorem, strukturą i nietypowymi projektami.



Z nowości skończyliśmy jeszcze dwa lustra w ramach z bardzo starych okien



 i drugie lustro.. Chciałam zachować charakter i oznaki starości tej ramy. Czas "wyszczotkował" drewno, z jednej strony brak części ramiaka ale to tylko dodaje jej autentyczności. Wymagała gruntownego czyszczenia, wygładzania. Potem wykończenie czterema kolorami wosków. Rdza na okuciach została wyrównana i zabezpieczona. Musiała zostać! wypolerowane okucia wyglądały by dziwnie.
Co sądzicie?


 Rama po czyszczeniu, przed wykończeniem.
A to projekt, który dopiero kończę, jeszcze tapicerowanie. Czuć w nim wiosnę :)))

Pozdrawiam Was serdecznie i obiecuję następny post z meblowymi przemianami. Dajcie znać w komentarzach czy mam dodawać opisy użytych materiałów i sposób wykonania?
Ewa