niedziela, 15 lutego 2015

Z tęsknoty za roślinkami - botaniczne pisanki.

Przez tę pogodę mam "wzloty i upadki". Raz pełna energii a następnego dnia klapnięta zupełnie.  Grzebałam się z tymi pisankami okrutnie ale skończyłam. To pierwsze w tym roku. Te są na styropianowych formach.


 I jeszcze zajączki, wesołe, pastelowe..
Jeśli już myślicie o dekoracjach wiosennych a coś  z moich pisanek i dekoracji wiosennych wpadnie wam w oko, zapraszam do kontaktu na mail.
A w zakładce MEBLE wrzucam parę zdjęć rzeczy, z którymi po przeprowadzeniu remanentu w moich zakamarkach zbieracza, muszę się rozstać. Może znajdziecie coś dla siebie.

pozdrawiam z Przytulnego
Ewa

środa, 11 lutego 2015

Pochwała półki -kolejna przemiana starego mebelka



Duża półka w brzydkim zielonym kolorze została oczyszczona, przemalowana i wystylizowana kolorowymi woskami. 
 Ponieważ ma ciekawy kształt, postanowiłam wszelkie nierówności łuki i zakamarki potraktować ciemno szarym woskiem Byta-yta,  a po jego wyschnięciu dodałam trochę patyny woskiem rustykalnym. Powierzchnie płaskie lekko rozbieliłam białym woskiem marki  Byta-yta a potem krawędzie podkreśliłam ciemniejszymi woskami.  Zawsze zanim zabiorę się za wykończenie  mebla woskami, staram się zwrócić uwagę w których miejscach mebla następują zmiany przy naturalnym zużyciu. W tych właśnie miejscach  dodaję patyny. Niestety na zdjęciach nie udaje mi się pokazać dokładnie tych subtelnych różnic koloru i patyny. Na pewno mogła bym ją lepiej pokazać ju zawieszona na ścianie.
 Teraz kolorowe woski dają mi więcej możliwości, mam brązowy rustykalny, kilka odcieni szarości i biel.  Ostatecznie półka otrzymała kolor rozbielonej szarości, ale w zależności od rodzaju światła i kąta jego padania półka ma odcień ciemniejszy szary lub jasny o ledwo zauważalną błękitną mgiełką. A może tylko ja widzę te kolorystyczne niuanse… hi, hi bo mam bzika na punkcie takich nietypowych odcieni, które najbardziej pasują do starych mebli. Bo przecież kolor na meblu starzeje się latami, w różnych jego miejscach ma inną  intensywność,  inaczej się wyciera. Jak bym taki stary mebel pomalowała na błysk, wałkiem, równiutko to moim zdaniem stracił by to COŚ… Chyba, że stary mebel  jest w idealnym stanie i ma być pomalowany np. lakierem samochodowym na intensywny kolor i super połysk. Taki mebel wygląda świetnie w nowoczesnym wnętrzu. Tylko że to nie moja bajka, choć jeśli chodzi o projektowanie to bardzo mi się podoba ten styl w cudzych wnętrzach.
Przypomnę Wam jak półka wyglądała „PRZED”
 
W trzech miejscach łuków, na dole półki  można dodać haczyki do wieszania dekoracji lub przydatnych przedmiotów. Taka półka pasuje właściwie wszędzie, bo może służyć i w sypialni,  i w pokoju nad kanapą,  i być podręczną półką kuchenną albo półką na zabawki w dziecięcym królestwie. Za te funkcjonalność uwielbiam półki, bo sprawdzają się np. w małych wnętrzach tam gdzie nie zmieści się tradycyjny stojący mebel, półka pomieści książki, dekoracje, fotografie i co tam jeszcze będziecie chcieli na niej ustawiać. Póki i małe stoliki to zdecydowanie moje ulubione meble.
Jak pisałam  parę postów wcześniej, wzięłam się za zrobienie remanentu w moich zbiorach. Część została przejrzana i oceniona pod kątem przydatności w moich czterech katach.  Część zmieni właściciela i poszuka nowych domów.  W zakładce GALERIA/MEBLE  będę po kole umieszczać zdjęcia mebli i innych  przedmiotów, których  muszę się z żalem pozbyć .  Wszystkie sama odnowiłam, przemalowałam lub przerobiłam.

niedziela, 8 lutego 2015

Na zewnątrz zima a w środku wiosna:)

U schyłku zimy tęsknimy z ciepłymi promieniami słońca, kwiatami, kolorami.Zawsze mnie cieszy konieczność wczesnego rozpoczynania prac nad dekoracjami i pisankami wielkanocnymi, dzięki temu mam możliwość "zaproszenia" wiosennych motywów do swojego otoczenia dużo wcześniej.
Dziś wpis z kontrastami. Kolory w domu....
 Pisanki w wersji roboczej ( w tygodniu pokażę już skończone prace)
 I ogród w zimowej pierzynce
 
Pozdrowienia z zapracowanego Przytulnego Domu
Ewa

piątek, 6 lutego 2015

Nadmiar serwetek decoupage odsprzedam.

Nazbierałam za dużo serwetek, bo jak podobał mi się wzór to kupowałam czasem całą paczkę. Jest też trochę nowości kwiatowych na pisanki:)
Poniżej zdjęcia nadplanowych serwetek. Cena 50 gr /szt. Wyślę listem poleconym, koszt przesyłki uzależniony od ilości szt. od 4,20 zł.
Ilość każdego wzoru od 4 do 10 sztuk. Jeśli coś Was zainteresuje, to  proszę o info w komentarzach oraz potwierdzenie na mail ewa.przytulnydom@gmail.com
1
 2

3
 4
 5
 6 (mniejszy format)
 7 (mniejszy format)
8 (mniejszy format)
9
 10
 11
 12
 13
14
 15
 16
 17
 18
 19
 20
 21
 22

wtorek, 3 lutego 2015

Czy to się leczy?



Czy ja to jestem jakaś dziwna?  Ekscytuje się upolowanymi starociami za grosze jak by były „ze złota”  Jak przyjdzie paczka to odpakowuje z biciem serca, cieszę się jak dziecko i od razu pomysły cisną  się do głowy…. a  szare komórki pracują:  kiedy znajdę czas żeby wziąć mebel, lampę czy inny rupieć  w obroty. W ten sposób pokój „mający być w przyszłości gabinetem” stał się po trosze magazynem staroci a piotrosze pracownią.  A zawartość jest imponująca;  4 półki, witryna, komoda, stolik kawowy, fotel bujany,  stare eklektyczne podstawy od stołu, stara niemiecka maszyna do szycia wraz z drewnianym stołem.  A zapomniałam jeszcze o secesyjnym stole rezydującym w pokoju u syna oraz nadstawce od kredensu. Oprócz tego stałe meble z przeznaczeniem do gabinetu, które też czekają na renowację. Po obejrzeniu tych zbiorów doszłam do wniosku, że to nie jest normalne i zastanowiłam się, które meble rzeczywiście jeszcze się zmieszczą w naszym domu a które kupiłam pod wpływem impulsu  lub chwilowego ataku szaleństwa (jak zwał tak zwał, pewnie mój mąż podkreślił by te drugie określenie)   i powinnam się z nimi rozstać.   Przecież muszę w końcu odzyskać pokój i  urządzić prawdziwą gabineto – pracownię. Mam dość graciarni. Plan jest. Teraz trzeba go systematycznie wprowadzać w czyn. I tu następuje powrót do pierwotnego pytania. Czy ja jestem jakaś dziwna?!  Bo w ubiegłym tygodniu znowu upolowałam… lampę mosiężną z prawdziwym marmurem. Wprawdzie abażur chyba nie jest od tej lampy ale jest niezwykle urokliwy  z aksamitnymi wstążkami i taśmami. Jest za duży do tej podstawy ale będzie do innej lampy. 
 No i szafeczka – nakastlik. Będzie pasowała do ramy łóżka dziecięcego, które mam na strychu. Tylko że przecież ja nie mam jeszcze wnuków a w rodzinie wszystkie dzieci już dorosły… ale mam na ten dziecięcy komplecik wspaniały pomysł.....
Czy to się leczy? Jestem uzależniona? Wiadomość z ostatniej chwili: kupiłam małą  ramę okienną z łukiem,  bo ma potencjał aby zostać lustrem.  Tylko ja już nie mam miejsca na kolejne lustro!  A może sprzedam jakieś swoje stare aby zrobić dla nowego miejsce?
Najbliższe weekendy pod znakiem malowania mebli i pisanek. Trzymajcie kciuki obym dała radę.

niedziela, 1 lutego 2015

Zmiana dekoracji, nostalgia i stare zdjęcia

W sobotę pozdejmowałam resztę dekoracji świątecznych, w tym roku nawet Gwiazda betlejemska wytrzymała dłużej. Z powodu szarości za oknem chętnie zatrzymywałam oko na czerwonych krateczkach, światełkach i bombkach. W sobotę postanowiłam jednak rozstać  się z żywymi kolorami, czerwienie zniknęły a ja otoczyłam się spokojniejszymi kolorami. Dopadła mnie nostalgia, głównie dlatego, że 27 stycznia minęła druga rocznica pożegnania z moim Tatą a także rocznica odejścia Babci przypada w styczniu.  Smutek przeplatał się ze wspomnieniami. Oglądałam zdjęcia, pamiątki, wspominałam...  Uważam, że fotografie rodzinne i ważne dla nas przedmioty otaczające nas w domu, powodują, że jest on nasz, nie jest bezosobowy.   Stare i współczesne fotografie stoją u mnie w salonie, lubię na nie spoglądać. Tak samo jest z pamiątkami choć mam ich bardzo niewiele.
 Stara rama  wisiała  u mojej Babci w drewnianym domu,  którego już dawno  nie ma. Najpierw czekała na renowację ale potem postanowiłam ją pozostawić w pierwotnym stanie, bez uzupełniania ubytków. Taka jest bardziej autentyczna. Porcelanową sarenkę z obtłuczonym uszkiem pamiętam od zawsze w domu rodziców, przeprowadzała się z nami aż wreszcie poprosiłam Mamę o nią. Co dziwne, miałam w pamięci niejasny obraz z wczesnego dzieciństwa, że stała u nas, w pierwszym mieszkaniu na telewizorze. Jakie było moje zdziwienie, gdy dziś patrząc na zdjęcie Taty, trzymającego mnie na rękach (mam tam dwa tygodnie) zauważyłam w rogu zdjęcia stary malutki  telewizor a na nim ledwo widoczna porcelanową sarenkę.
Zrobiłam specjalnie zbliżenie starej ramy. Zobaczcie jakie ma piękne rzeźbienia.
Stworzyłam wiec sobie taką wspomnieniową dekorację na komodzie i kominku.
Rama okienna, która była elementem dekoracji świątecznej stała się lustrem, dzięki zdolnościom mojego M. Do tego towarzystwa dołączyła rama z domu Babci, moje ulubione szklane  flakoniki i sarenka z dzieciństwa.
Z kominka zniknął wieniec świąteczny  a na jego miejsce wróciły z komody stare rodzinne fotografie.
Ciężkie świeczniki z żeliwa tez są pamiątką, zostały własnoręcznie wykonane i podarowane nam 30 lat temu przez kuzyna, tuz przed jego emigracją na inny kontynent.
A na ostatnim zdjęciu jest całkiem "świeża" pamiątka - zawieszka przy starym kluczu to prezent od Kasi z Retro Blue.  Przypomina mi, że wspaniałych, pełnych ciepła ludzi poznać można również w sieci, pomimo dzielących nas setek kilometrów.