poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Sierpniowe spojrzenie z tarasu

Pogoda ostatnio w kratkę, wiec tym bardziej łapie każdy promień słońca na tarasie. Musze przyznać, że przymusowe wypoczywanie w pozycji leżącej, które zawdzięczam przykazaniom lekarzy wyszły mi na dobre:) Po pierwsze wiem, że tak trzeba żebym wyzdrowiała, po drugie.... nigdy tyle czasu nie spędziłam na tarasie. Od 6 lat zawsze tylko przysiadam na chwilkę i zaraz w oko wpada mi jakiś chwast na rabatce, jakieś gałęzie do wycięcia, coś do wygrabienia. Więc się zrywam i pędzę do roboty! Wiecie jak to jest?
Teraz oglądam ogród z tarasu, trochę oczywiście sie denerwując, że jest zaniedbany ale trudno. zakaz cięższych prac ogrodowych mam i tyle. Za to mogę sobie zebrać trochę kwiatów do wazonu. Postawić na stoliku, przynieść herbatkę i coś słodkiego i .... poczytać czasopisma ogrodowe, zrobić plany na przyszły sezon. Zrobiłam też parę zdjęć z mojej nowej perspektywy tarasowej:) oczywiście tak aby nie było widać moich zaniedbań... hi, hi



Ale nie osiadłam całkowicie na huśtawce, siły wracają, chęci do robótek też i juz skończyłam metamorfozę niewielkiego mebelka.Pracę sobie rozłożyłam na kilka dni aby się nie sforsować. Wiec teraz muszę dla Was przygotować dwa nowe posty: kursik jak zrobić nowy abażur i drugi o kolejnej meblowej metamorfozie.  Ale na to znajdę czas jak będzie deszczowy dzień.

Pozdrowienia przesyłam wszystkim
Ewa

niedziela, 24 sierpnia 2014

Metamorfoza starej lampy

Witajcie,
z dnia na dzień jestem w lepszej formie. A oto efekt. Wprawdzie wszystko robię wolniej, bo normalnie to ta lampa była by gotowa w ciągu jednego dnia a tak to powolutku robiłam ją kilka dni. Wczoraj skończyłam obszywać abażur ozdobną taśmą i oto ona.
a tak wyglądała przed przemianą
 po malowaniu farbą Byta-yta i woskowaniu bezbarwnym woskiem
Po woskowaniu ciemnym woskiem i przecierkach.
Lampę kupiliśmy na targu staroci na Kole za całe 5 zł, miała ładny abażur obciągnięty płótnem, ale nie dał się wyczyścić. Postanowiłam więc odnowić nie tylko lampę ale i abażur. Podstawę pomalowałam farbą kredową i zawoskowałam, potem lekko poprzecierałam na krawędziach. Abażur uszyłam nowy i nałożyłam na stary stelaż. Postaram się przygotować dla Was krótki kursik jak to wykonać w prosty sposób.
Lampa będzie stała w sypialni przy leżance, w kąciku do czytania

Pozdrawiam serdecznie wszystkich podczytywaczy i nowych gości.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Wspomnienia z wakacji, targ antyków w Berlinie i piękne Drezno

Sierpień dla mnie to czas rekonwalescencji wiec wspominam wakacyjne wyjazdy, oglądam zdjęcia i liczę po cichu że jeszcze we wrześniu pojadę nad morze.
Zauważyłam, że z naszego wyjazdu do Domu pod Sosnami nie podzieliłam się z Wami relacją z pobytu na Targu antyków w Berlinie i zwiedzania Drezna. Więc dziś będzie  post z dużą ilością zdjęć:)
Do Berlina wybraliśmy się specjalnie na targ antyków i flomark. Dla nas dużym plusem jest to, że wyjazd do Berlina czy Drezna możemy zaplanować, będąc na wakacjach lub weekendowym wyjeździe w Domu Pod Sosnami.  Z Gręzawy to tylko ok 1,5 godziny drogi. Zabytki i przyroda Saksonii są tuż, tuż... Pisałam już wcześniej o zwiedzaniu Miśni, Bautzen oraz Zamku Mużakowskiego - to tylko część atrakcyjnych miejsc niedaleko granicy.
Na targu antyków zrobiłam tylko parę zdjęć, bo oczy wciąż "biegały" po straganach. Niestety większość eksponatów, która wpadła mi w oko okazała sie rasowymi antykami i  była poza moimi możliwościami finansowymi ale nie wyszłam stamtąd z pustymi rękami, o nie:)
 Ten kredens mnie zachwycił.


Parę zdobyczy z targu:
angielski stolik z podnoszonymi blatami za całe 12 EUR. Oczywiście z powodu rys oraz koloru będzie poddany metamorfozie.
  półmiski Villeroy & Boch  z serii Rusticana, którą kompletuję. Z pomocą w negocjacjach przyszła mi Aneta bo ja ni w ząb po niemiecku nie gadam.
 A potem pojechaliśmy na typowy flomark, gdzie było "mydło i powidło" a tam już za przysłowiowe grosze upolowałam dzięki Anetce piękny serwis bawarskiej porcelany, półkę kuchenną i duży kosz wiklinowy, ręcznie haftowany bawełniany obrus i parę innych drobiazgów.

 Półka kuchenna ma potencjał, zamierzam nieco złagodzić jej kształty, dodać haczyki w dolnej części i całkowicie odnowić, zmieniając kolor. Podobną odrestaurowałam dla siebie, możecie obejrzeć metamorfozę  TUTAJ. Jest zarówno praktyczna jak i dekoracyjna. Jeśli chciały byście taka półkę, mogę ją  wykończyć wg. życzenia. Zapraszam do kontaktu na mail.
Ach, Drezno! Wypad do Drezna na jeden dzień to zdecydowanie za mało! Wrócimy tam w przyszłym roku.
Na celowniku mieliśmy Zwinger - perłę Baroku. Nie będę sie rozpisywać, popatrzcie na zdjęcia.

Potem spacer nad Łabą, z pięknymi widokami na mosty. Można wybrać sie w rejs parowcem, co mam w planie na przyszłe wakacje:)
Myślę, że warto pokazać Wam jeszcze jedno ciekawe miejsce w którym jedliśmy obiad. Pierwszy raz widziałam połączenie restauracji z antykwariatem. W zasadzie możecie zjeść obiad i wyjść z krzesłem lub stołem przy którym go zjedliście. Oczywiście po zapłaceniu odpowiedniego rachunku. O ile eksponaty sa dość drogie to obiad  w zasadzie nie droższy niz w polskiej restauracji. Sala jest bajeczna, pełno obrazów i starych żyrandoli, w gablotach porcelana miśnieńska, srebra....wszystko na sprzedaż.  Czekanie na podanie obiadu w takim miejscu to czysta przyjemność dla zmysłów, szkoda że czekaliśmy tak krótko:)
Mam nadzieje, że Was nie zanudziłam bo wyszedł bardzo dłuuuuugi post.
miło było powspominać a teraz wracam do łóżka na przymusowy odpoczynek.


wtorek, 12 sierpnia 2014

Chora z bezczynności :)

Witajcie,
 oj bezczynność mnie męczy, oj męczy. Wytrzymałam ledwie 3 dni od powrotu ze szpitala, rozmyślając co by tu zmalować aby trzymać się zaleceń lekarzy i nie przeforsować się. Problem w tym ze w grę nie wchodzi ani długotrwałe siedzenie ani stanie. Muszę dużo chodzić, hi,hi chodzić to teraz znaczy w moim wydaniu DREPTAĆ jak malutkie dziecko... Więc dreptałam przez 3 dni  po pokoju bez celu, trochę zaglądałam na Wasze blogi, trochę poczytałam ale ręce rwą się do pędzla. Poprosiłam o przyniesienie paru farb z pracowni, i paru drobiazgów do przemalowania. Zainspirował mnie prezent urodzinowy od Agnieszki z AGO HOME., u której w sklepie można kupić dekoracje ale przede wszystkim farby kredowe, które uwielbiam. Bardzo Ci dziękuję Aguś za cudowną niespodziankę.  Otrzymałam paczuszkę z farbami kredowo-olejowymi Byta-yta i wspaniały pędzel z mikrowółkna. Postanowiłam wypróbować farby na innych przedmiotach niż meble i zobaczyć jak można je udekorować nie zdobiąc decoupage. Chustecznik pomalowałam najpierw białą farbą a następnie jedną warstwą farby w kolorze gołębiej szarości. Za każdym razem pozostawiałam do wyschnięcia na noc. Potem masą strukturalną przy użyciu szablonu, naniosłam dekorację. Całość zawoskowałam transparentnym woskiem a następnie spatynowałam ciemnym woskiem. Ten zabieg podkreślił słoje drewna oraz uwypuklił ornament. Do kompletu pomalowałam jeszcze na ten sam kolor duży manekin na biżuterię. Kupiłam go kiedyś za grosze na jakiejś aukcji, był w jakiś czerwono biały wzór i do tego pęknięty. Udało się go skleić i po przeróbce będzie stał sobie na toaletce razem z chustecznikiem.


W "moje łapy" wpadła już lampa, kupiona ponad 2 lata temu na starociach. Pokażę niebawem metamorfozę. Oczywiście znów farby kredowe będą w użyciu - uwielbiam z nimi pracować.
Uciekam, bo czas podreptać, mięśnie i nerwy musza pracować aby wszystko się ładnie goiło.

Pozdrowienia ślę i podziękowania, za to że do mnie zaglądacie. Witam też nowych gości.


czwartek, 7 sierpnia 2014

Letnie wianki na drzwi-Wróciłam:-)

Witajcie:-)  jak dobrze być już w domu i w realu i w sieci. Wróciłam, trochę umęczona i słaba ale jestem i zbieram siły bo dużo mebli czeka na przeróbki i już się nie mogę doczekać. A żeby były w tym poście jakieś nowości to pokaże ostatnią rzecz zrobioną tuż przed pójściem do szpitala. Zatęskniłam za jakimiś robótkami a kondycja nie pozwalała poszaleć z meblami przed operacją.
Zrobiłam więc dwa wianki jeden z różą i hortensją, duży 30 cm średnicy

drugi mniejszy z samymi kwiatkami hortensji, średnicy 21 .cm
Oba wianki w pastelowych barwach, spokojnie mogą być  letnią lub jesienna dekoracją drzwi lub jakiegoś kącika w domu.
A na koniec parę ogrodowych zdjęć. Teraz chwasty bedą miały używanie przez dwa miesiące, bo ja mam zakaz ciezkich prac. Smutno mi bedzie patrzeć jak ogród marnieje ale zdrowie ważniejsze.

Mam