niedziela, 9 maja 2021

Szalony koniec roku i początek początek kolejnego- czyli jak sobie radzimy w rzeczywistości pandemii

 Jakoś trudno mi ostatnio zebrać myśli, by pisać na bieżąco- ale obiecuję poprawę :) 

Pandemia wpływa na każdego inaczej. My skupiamy sie bardziej na rozmowach o rodzinie, na pracach w domu, ogrodzie, na planach na przyszłość. Tęsknimy za ludźmi i dzięki Bogu przynajmniej z najbliższymi Przyjaciółmi możemy się od czasu do czasu spotkać- co wiąże sie z krótkimi wycieczkami. Pewnie niedługo o tym napiszę. 

Poza tym gdyby nie moja pasja tworzenia- pewnie było by nam trudno przez ten rok- bo to juz rok tego dziwnego życia w ograniczeniach, oddaleniu od bliskich i z dala od naszych Dzieci w najważniejsze święta, urodziny... ech.. 

Zimą dużo się działo w domu, bo brak pracy w ogrodzie, skutkował wymyślaniem  :) remontów w domu. W ten sposób doczekałam się długo planowanego remontu holu na parterze, klatki schodowej i przedpokoju na piętrze. I dziś Wam pokaże pierwszy i drugi etap tych prac.  

Remont z małym budżetem - boazeria angielska.

 Wymarzyłam sobie praktyczne i eleganckie wykończenie klatki schodowej w formie boazerii angielskiej. Ale przecież klatka schodowa łączy parter z górnym przedpokojem i dla mnie stanowić powinna stylistyczna całość. Więc zapadła decyzja- robimy całość! Jak to zwykle u nas bywa ja wymyślam, projektuję a stronę techniczną i stolarską zostawiam mężowi. Potem razem mozolnie to  realizujemy.  Na jedną ścianę w holu górnym i dolnym wybrałam pasującą tapetę w kratkę. Wydała mi się elegancka i ponadczasowa. Do niej dobierałam kolor  farby.  Będzie tłem dla mebli a na ścianach będą proste grafiki , które latami zbierałam. Jedna ściana będzie galerią rodzinnych zdjęć- ale to juz trzeci etap tego projektu.

Boazeria angielska wykonana na bazie płyty MDF,  przez mojego męża. Wszystko wymierzył i zamówił duże formatki z cienkiego MDFu 0,5 cm.  Listwy górne są z gotowych listew przypodłogowych z MDFu. Znajdziecie je w różnych wzorach w sklepach internetowych.  Dlaczego zastosowaliśmy płyty MDF zamiast użyć drewna?  Bo i tak malujemy na kolor więc tak jest taniej.

Najpierw przykleiliśmy i pomalowaliśmy płyty potem metry listew do zamocowania i malowania. najtrudniejsze było docinanie wszystkiego na schodach,  pod odpowiednim kątem.
Całość polakierowana jest lakierem akrylowym,  matowym.
Zastosowana farba VINTRO No Seal od Warsztat Wołów również ma wykończenie matowe.
 











Drugi etap- to "nowe" meble pasujące do tych które juz miałam w holu na parterze. Kilka lat temu pomalowałam sobie dwie stare konsolki - jedną  narożną, drugą z lustrem na główna ścianę. Do tych mebli będę dopasowywać kolejne - tak by stanowiły całość kolorystyczną. Każdy mebel miał inny styl i kolor - ale można z nich zrobić niezły zestaw łącząc je kolorem. 
Pierwsza powstała konsola i zielone  świeczniki- bo potrzebowałam ciemniejszego akcentu kolorystycznego :)
Konsola ze starego stolika, blat był z laminowanej paździerzy więc trzeba było go wymienić. Poprosiłam męża o dodanie półki w dolnej części mebla. I tak powstała konsola pomiędzy drzwi w górnym przedpokoju.

Rupieć przed przeróblką: 

Konsola przed malowaniem- po dodaniu nowych elementów

I gotowa konsola :)


 





Prace nad tym projektem trochę trwały bo zaczęliśmy od malowania całości i położenia tapety na dwóch ścianach w listopadzie. Potem przerwaliśmy na czas Świąt i ruszyliśmy w styczniu. A konsolę skończyłam dopiero w kwietniu. Następny etap tego projektu to narożna witrynka na kolekcję porcelany i malowanie kilkudziesięciu ramek na  rodzinną galerię zdjęć. Jeszcze zostało oprawienie grafik na jedna ścianę. Tu robiłam przymiarki rozmieszczenia.


A więc do następnego razu- bo mam dla Was zdjęcia dwóch ławek wykonanych z bardzo starego łózka. Nie udało sie go wykorzystać do spania więc wspólnie z mężem zrobiliśmy z niego dwie ławki. Ciekawi???

Za parę dni następny post- widzicie- próbuję sie poprawić:) 

Ewa





7 komentarzy :

  1. Jak zwykle cudnie !

    OdpowiedzUsuń
  2. W końcu się doczekałam wpisu na blogu... na fb jakoś szybko wszystko ucieka....
    Zachwyt to mało powiedziane, a i leciutka zazdrość też jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam. To wszystko mu inspiracji :) w końcu i Ciebie wena dopadnie

      Usuń
    2. Mnie dopada na razie wszystko tylko nie wena

      Usuń
  3. pięknie to wygląda, bardzo ciekawie i inspirująco :) nawet najczęściej polecany architekt lepiej by tego nie wymyślił :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za wizytę u mnie i komentarz :)