czwartek, 10 czerwca 2021

Dzieje się w ogrodzie

No i mamy czerwiec, wreszcie jest ciepło. Ach!

Nasz ogród to żywy organizm, ciągle się zmienia, dojrzewa,  rozrasta. Czasem jedne rośliny zaczynają tlumić inne albo po prostu któryś z zakątków wymaga odświeżenia. Po zimnym i deszczowym maju w czerwcu wybuchła  zieleń. Można było w końcu wypić kawę w altanie. A potem wpadliśmy w wir projektów i prac.





Na pierwszy ogień poszedł znienawidzony  " skladzik" pod ścianą garażu. To  takie miejsce, zaniedbane, wąskie przejście służące za skład rzeczy "przyda się"

Na dodatek teren tam był trochę niższy, często po deszczu stała woda i jakoś ciągle brakowało na ten kawałek pomysłu. W końcu okazało się że trzeba podnieść nieco teren i założyć na nowo trawnik A ten wąski kawałek miał być w końcu częścią większego projektu. Ślepa ściana garażu jest bardzo nasłonecznienia więc nie chciałam  mieć tam wymagających roślin. Stanęło na roślinkach skalnych i róży pnącej. A na końcu ściany garażu stanęła beczka na deszczówkę, przy której posadziłam trzmielinę- majac nadzieję że ją nieco zarośnie. Ale pewnie dam tam jeszcze powojnik- bo stanowisko jest odpowiednie.



Tak wygląda rabata skalna ale jeszcze nie ma przy niej trawnika.




Są też zdjęcia w trakcie prac..



Teraz muszę odnowić rabatę pod płotem i wysiać trawnik po środku. Jak skończę pokaże całość tego 3 metrowego paska zieleni  który wcześniej był zaniedbany.
A po pracy, jak świeci słoneczko zamiast w zacienionej altanie - wolę huśtawkę na słonecznym tarasie. 






7 komentarzy :

  1. Pięknie się dzieje w Twoim ogrodzie:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie u Was:))uroczy kącik sobie stworzyliście:)))nic,tylko wypoczywać:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. piękny ogród i taras :) u mnie w tym roku ogród zszedł na dalszy plan i tylko doglądam tego co jest, a tak w domu to mamy nowe meble kuchenne na wymiar i cały salon był remontowany, także czasu na nic innego nie starsza...

    OdpowiedzUsuń
  5. ja na razie się relaksuję póki mogę i kupuję wszystko co będzie potrzebne na jesieni ;) mam już maty do zabezpieczenia róży, nawóz jesienny vila do krzewów i wapno do bielenia drzew :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja póki co delektuję się opieką ogrodu znajomych. Ich róże takie wymagające, ale takie piękne jednocześnie :). Dobrze, że znajomi wracają dopiero pod koniec sierpnia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za wizytę u mnie i komentarz :)