czwartek, 9 czerwca 2011

CANDY od serca

Minęło niespełna osiem miesięcy od kiedy wpadłam na pomysł pisania bloga a tu proszę liczba obserwatorów przekroczyła 110. Dziękuję Wam moi drodzy goście za  odwiedziny, ciepłe słowa w komentarzach. Mam nadzieję, ze Was nie zanudzałam i moja pisanina nie jest zbyt chaotyczna.
Jak to często bywa palny są ambitne tylko czasu brak, więc pisuję rzadziej niż bym chciała.
Ale do rzeczy!
Ogłaszam CANDY, które potrwa do 30 czerwca, ogłoszę wyniki  1 lipca.
A do przygarnięcia duże romantyczne serducho różane i dla drugiej osoby na pocieszenie - serduszko kwiatowe. Do wyboru będzie kolor wstążki lub sznurka do zawieszenia serduszek: atłasowe wstążki biała, różowa, zielona lub "zgrzebny" sznurek lniany.

przepraszam ! nie zamieściłam zasad zabawy, a nie wszyscy wiedzą "jak to się robi"
Zasady:
  • pozostawienie komentarza pod tym postem,
  • zamieszczenie podlinkowanego zdjęcia z wiadomością o moim candy u siebie na blogu ,
  • osoby anonimowe proszone są o podanie swojego maila,
  • losowanie 1 lipca
Zapraszam do zabawy!


niedziela, 5 czerwca 2011

Ogrodowe opowieści - słoneczny weekend

Nic tak nie poprawia nastroju jak duuuuża dawka słońca. Wczoraj trochę nawet zbyt duża bo plecy trochę spieczone. Ale to nic bo po wczorajszych ogrodowych pracach popołudnie wreszcie miałam dla siebie. Poleżałam na  powietrzu, ba nawet się zdrzemnęłam. Takie chwile rzadko mi się zdarzają więc po pół godzinie dostałam odleżyn i znów do roboty. To przyciąć, tam pograbić... wiecie jak to jest.
Ale ta mała cząstka ogrodu, która urządzam od "0" wreszcie zaczyna wyglądać tak jak sobie to zaplanowałam.
Dziś postanowiłam to udokumentować na paru fotkach  i oto efekt:
Moja ulubiona ławka, która po południu jest w cieniu domu i można na niej przysiąść na chwilkę i odpocząć w ferworze ogrodowych prac.
....i kamienny placyk, stolik i fotel są z odzysku. Oszlifowane i pomalowane dostały drugie życie.W oddali widać betonowe słupy ogrodzenia, które będą oklejone łupanym piaskowcem. Kamień już czeka tylko czasu brak, ale wszystko po kolei, zgodnie z planem robimy.





 i murek "przeciwchaosowy" który ma chronić lampę przed wyrwaniem przez nasze maleństwo. A maleństwo widać na następnym zdjęciu i resztę menażerii też.








Chaos chowa się przed słońcem a Frajda stróżuje albo jej się tylko wydaje...

.....a Luna leniuchuje pod leżanką po nocnych eskapadach.
pozdrowienia dla dla wszystkich odwiedzających




wtorek, 31 maja 2011

rękodzieło kontra ogród

Witajcie ponownie
Trochę długo mnie nie było ale zwyczajnie brakowało mi weny do pisania, tak to już jest, że z nieuleczalną chorobą bliskich trzeba się oswoić, pogodzić się z nieuchronnością zdarzeń, walczyć o każdy dzień i cieszyć się jak jest dobrze.
      Piękna pogoda ciągnie mnie do pielenia, podlewania i sadzenia nowych kwiatków. Pojechałam w weekend do ogrodniczego tylko po 2 worki kory i ziemi a wróciłam z paletą pelargonii, lobelii, werbeny i petunii. Wołały do mnie: kup nas, posadź. No i kupiłam, sadziłam 2 godziny w pojemnikach doniczkach i baliach. Tak, tak ...balia a raczej stara ocynkowana wanienka, która kiedyś służyła do kąpania dzieci teraz jest kwietnikiem a podobny do niej gar stał się donicą. Kiedyś gotowało się w nim pościel, żeby była biała, potem suszyło się na słońcu żeby pachniała wiatrem teraz są pralki i pachnący płyn do płukania.
Balia w roli kwietnika wygląda tak: 


 Niestety z powodu ciągłego braku czasu, zdjęcia ....robiłam po zmroku z lampą.

....i jeszcze jedna nowa budowla - mój M zrealizował pomysł oświetlenia podjazdu, który miał uchronić lampę przed wyłamaniem przez naszego psa Chaosa. Obawialiśmy się że pies biegnąc będzie swoją masą przewracał lampy przykręcone na poziomie podjazdu więc M wymurował murki z piaskowca a w powstałym łuku mają stanąć donice z kwiatami.

Ogród woła ale prace rozpoczęte i szycie czeka. 
Do pokoiku małej księżniczki powstały już dodatki: obrazek z aplikacjami z materiału, wykończenia koszyków, zasłony z lambrekinem i zawieszki z materiału. Eklektyczna komoda została poddana renowacji i przemalowana. Tu muszę się pochwalić, że całą renowację komody przeprowadził mój M. 
W trakcie renowacji jest szafa której korona będzie ozdobiona decu z takim samym motywem kwiatowym jak serduszka zawieszki i inne dodatki. A na uszycie czekają poduszki i kołderka z aplikacjami ( słowo patchwork jeszcze nie przechodzi mi przez usta bo nigdy nie próbowałam tej techniki ale czas zacząć ) 
Poniżej aplikacje na poduszce (w trakcie szycia)  i serduszka zawieszki z drewna ozdobione  motywem kwiatowym takim jak na materiale.

W tak zwanym międzyczasie, z potrzeby obdarowania dwóch dziewczynek powstały serduszkowe zawieszki.
Pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieję, ze wkrótce znajdę chwilkę żeby ogłosić  CANDY bo okazuje się, że liczba moich obserwatorów przekroczyła 100.
 Bardzo się cieszę i postaram się pisać częściej, mam kilka pomysłów na kursiki np. robienia aplikacji z filcu bez konieczności przyszywania.

poniedziałek, 9 maja 2011

Ogród - rośliny mają niezwykłą wolę życia

Witajcie,
Mój ogród przetrwał zalanie i powoli obudził się do życia. No może trochę mu pomogliśmy, nawóz do trawy zrobił swoje, wykiełkowało parę cebulek (ze 100 szt zaledwie 30) Studzienki ściągnęły nadmiar wody z ziemi. Najbardziej ucieszyło nas białe kwiecie na drzewach, wieczorem pachnące bajecznie. I oczywiście nasza pupilka - rajska jabłoń posadzona jesienią zeszłego roku. Na razie raczej jabłonka, ma dopiero 2,5 m, cieniutki pieniek ale cała jest w kwiatach.
Wola życia roślin wydobyła z nas chęci do dalszej pracy nad ogrodem a zostało jeszcze jakieś 500 m2 ugoru, czeka jeszcze paleta piaskowca którym mamy obłożyć słupki frontowego ogrodzenia i założyć mocny trawnik. Wszystko to będziemy mogli zacząć jak tylko skończymy ogrodzenie i odwodnienie, potem nawieziemy kolejne wywrotki ziemi. Do października jest co robić!





 pozdrawiam Was cieplutko,
mam nadzieję, że piękna pogoda pozwoli nam powygrzewać się w majowym słońcu. Jak naładuję słoneczne bateryjki napiszę niebawem i może w końcu bedę mogła pokazać parę nowych prac i obiecany "dziecinny" projekt.

czwartek, 5 maja 2011

Smutny post


Witajcie po przerwie,
Nie najlepszy nastrój w ciągu ostatnich kilku tygodni nie pozwolił mi na pisanie, nie  tknęłam też komody, której renowację zaczęłam parę miesięcy temu. Nie  powstały nowe prace, no może z wyjątkiem 2 lawendowych obrazków do mojej kuchni.  Miały pasować do lambrekinu haftowanego w lawendowe gałązki, który powiesiłam w kuchennym oknie tuż przed Świętami.
Święta minęły spokojnie ale zaraz po nich okazało się, że  choroba mojego Taty (nowotwór) rozwija się ze zdwojoną  prędkością i ciężko mi z tym. Nie mogę się skupić na robótkach, nie mam weny. Wprawdzie projekt pokoju dziecinnego jest w realizacji ale wykonuję go wolniej niż bym chciała. Jedynie praca w ogrodzie mnie uspokaja, ale ostatnia pogoda jej nie sprzyja. Jeszcze dziś rano miałam resztkę topniejącego śniegu na tarasie. Najtrudniej jest się pogodzić z bezsilnością wobec nieuleczalnej choroby, wszystko w środku krzyczy, buntuje się ale wiesz że medycyna jest bezsilna i można liczyć na cud, łaskę od Boga.
Pozdrawiam Was,  moi drodzy czytelnicy i obiecuję że następne wpisy będą bardziej optymistyczne.

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Wesołych Świąt dla Was wszystkich moi drodzy. Spokojnych i Szczęśliwych chwil w gronie rodzinnym.


A to świąteczny prezent od natury. Ogród odżył pomimo zalania!


sobota, 9 kwietnia 2011

Metamorfoza starego lusterka

Witajcie,

Choć teraz cały czas spedzam nad projektem, nie chcę całkiem zniknąć blogoświata, dlatego staram się podczytywać co u Was nowego. Jakiś czas temu odnowiłam stare niewielkie lustro z wieszaczakmi kupione na starociach. Miałam zrobionych parę fotek, więc dziś relacja. Zdjęcia może nie najlepsze ale ogólnie widać co zmalowałam.


Lusterko było przeznaczone na moją ściane, ale koncepcja mi się zmieniła więc już ma nowy dom.
życzę Wam miłego weekendu
Ewa